Powrót na stronę główną

Nikt im iść nie kazał - poszli...

Wielkopolanie w czasach zaborów nie pogodzili się z utratą niepodległości. Świadczy o tym, trwające około jednego miesiąca powstanie w 1806 r. - jedyne zwycięskie w XIX wieku, ponadto powstanie w roku 1848, a także masowe poparcie, mimo kordonu granicznego - udzielane powstaniom Listopadowemu i Styczniowemu. Tak więc walka narodowowyzwoleńcza nie ograniczała się tylko do wielkich powstań, jakimi były powstania: Kościuszkowskie (trwało niespełna 8 miesięcy od 24.III-16 XI 1794 r.), Listopadowe (trwało ponad 10 miesięcy od 29.XI.1830 r.- 5.X.1831 r.) i Styczniowe (trwało 15 miesięcy, a rozpoczęło się 22.I.1863 r.); były też mniejsze, lokalne.

Gdy nie można było prowadzić walki zbrojnej, konkurowano z niemczyzną na płaszczyźnie gospodarczej, ekonomicznej i kulturalnej, wykorzystując wszelkie możliwości, które stwarzał legalistyczny system państwa pruskiego. Przy tej okazji wspomnieć należy różne kółka rolnicze, towarzystwa przemysłowe i kupieckie, banki ludowe, koła śpiewacze, czytelnie ludowe, bractwa strzeleckie, drużyny skautowe i gniazda "Sokoła". W ten sposób podtrzymywano ducha narodowego i nie dopuszczano do wyparcia polskości. Nawet dzieci szkolne strajkowały w obronie mowy polskiej (strajk dzieci we Wrześni w 1901 r.).

Nadzieje na odzyskanie niepodległości odżyły w czasie I wojny światowej, gdy zaborcy starli się ze sobą. Im bliższy wydawał się koniec działań wojennych, tym bardziej przygotowywano się do walki o zrzucenie przeszło 100-letniego jarzma pruskiego. Jak to się odbywało, prześledzimy na przykładzie Wrześni.

II Okręg Wojskowy z siedzibą we Wrześni obejmował powiaty: wrzesiński, średzki, witkowski i gnieźnieński. Jego dowódcą był ppłk K. Grudzielski. Najpilniejszym zadaniem tego okresu było zorganizowanie akcji zaczepnej dla odzyskania Żnina i Łabiszyna. Dowództwo Główne powstania zaaprobowało podjęcie walki, której celem było wyparcie Niemców poza Noteć.
Mając do dyspozycji batalion piechoty w sile 700 ludzi, szwadron kawalerii w sile 109 ułanów, 3 półbaterie artylerii (6 dział) i oddział saperów - ppłk. K. Grudzielski zajął dn. 12 stycznia 1919 r. - Żnin, a następnie Łabiszyn i Złotniki.

W dniach poprzedzających walki, prowadzono we Wrześni intensywną działalność organizacyjną, przygotowującą oddziały powstańcze do planowanej operacji. W dniu 14 stycznia 1919 r. rozwiązano Radę Robotniczo-Żołnierską we Wrześni. Dalej jednak prowadzono pobór do wojska polskiego. Ludność powiatu była bardzo ofiarna na rzecz powstania. Żywo reagowała na apele o składanie żywności i paszy oraz świadczyła datki pieniężne.

Równolegle z powstaniem toczył się proces przejmowania władzy przez Polaków i polonizacji życia społeczno-gospodarczego. Powstanie Wielkopolskie skierowane było głównie przeciwko armii pruskiej stacjonującej na terenie byłego Księstwa Poznańskiego (ochotnicze oddziały zbrojne tworzone były w zasadzie według klucza terytorialnego), nie doceniano natomiast należycie siły administracji pruskiej oraz działalności organizacji niemieckich. W związku z tym jeszcze jakiś czas trwało polszczenie różnych dziedzin życia (również szkolnictwa).

Do wybitnych postaci ziemi wrzesińskiej z okresu powstania na ziemiach Wielkopolski w latach 1918-1919 należą:

Władysław Wiewiórowski
(1883-1919), nadleśniczy z Miłosławia, od 28.12.1918 r. dowódca wrzesińskiego batalionu powstańczego, ciężko ranny pod Szubinem dostał się do niewoli, zmarł 13.01.1919 r. w szpitalu w Bydgoszczy. Spoczywa na cmentarzu miłosławskim. Jeden z jego synów - prof. Maciej Wiewiórowski, zaliczany jest do najwybitniejszych w świecie badaczy kwasów nukleinowych.

Józef Trawiński
(ur. 13.10.1883 r.), organizator i dowódca powstańczej Kompanii CKM we wrzesińskim batalionie, uczestnik walk pod Szubinem, Rynarzewem, Rudami i Władysławowem nad Notecią. Aresztowany przez gestapo za działalność powstańczą. Zamordowany najprawdopodobniej w Dębinie.

Antoni Ciszak
(1897-1977), uczestnik powstania w poznańskiej grupie Śliwińskiego, zawodowy żołnierz 68 pułku piechoty z Wrześni, w czasie okupacji żołnierz konspiracji, pochowany we Wrześni.

Jakub Górski
(1900-1981), uczestnik powstania w poznańskim oddziale Śliwińskiego, zawodowy żołnierz 68 pułku piechoty we Wrześni, uczestnik walk w czasie II wojny światowej w szeregach 1 Kompanii 5 Samodzielnego Batalionu CKM.

Franciszek Kęsy
(1893-1976), powstaniec z 1918 r., zawodowy żołnierz 68 pułku piechoty, uczestnik walk wrześniowych w 1939 r., od 1942 r. w szeregach konspiracyjnych ZWZ-AK obwód Sochaczew, porucznik AK-pseudonim "Olejniczak", latem 1944 r. uczestniczył w walkach partyzanckich w puszczy kampinowskiej, a następnie w Powstaniu Warszawskim na Żoliborzu w grupie majora "Okonia"- Kotowskiego, zmarł tragicznie dn. 13.10.1976 r. we Wrześni.

Michał Nowaczyk
(ur. 10.08.1882 r.), powstaniec, wyróżnił się w walkach nad Notecią pod Chobielinem, uczestnik walk w latach 1919-1920, obrońca Lwowa, żołnierz 68 p.p., obrońca Warszawy w 1939 r. (na Grochowie), wysiedlony z rodziną z Wrześni w grudniu 1939 r. przenosi się z Sokołowa Podlaskiego do Warszawy i tam działa w AK, aresztowany i uwięziony na Pawiaku, przewieziony w sierpniu 1943 r. do obozu w Oświęcimiu, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach po wyzwoleniu obozu, pseudonim "Zawzięty".

Alojzy Nowak
(ur. 20.06.1894 r.), w czasie powstania w 1918 r. - dowódca Wrzesińskiej Kompanii CKM, uczestnik działań powstańczych we Witkowie, pod Zdziechową, szczególnie wyróżnił się w bitwie o Szubin, w 1921 r. włącza się do działań powstańczych na Śląsku, jako jeden z najwybitniejszych organizatorów, pseudonim "Neugebauer", we wrześniu 1939 r. toczy zacięte walki w rejonie Modlina, ginie pod Łomną dn. 24.09.1939 r., prowadząc osobiście swój pułk do ataku na Palmiry, pochowany w Kazuniu, w 1952 r. ekshumacja i przeniesienie zwłok na wojskowy cmentarz na Powązkach, uchwałą Rady Narodowej MiG w Pułtusku z dn. 6.02.1985 r. ulica Stodolna w Pułtusku, została przemianowana na ulicę "Ppłk. Alojzego Nowaka".

Walenty Nowakowski
(ur.w 1900 r.), powstaniec, uczestnik bitew pod Zdziechową, Szubinem i nad Notecią, uczestnik walk wrześniowych, w niemieckiej niewoli do maja 1945 r.

Stefan Panowicz
(ur. 13.08.1895 r.), powstaniec, żołnierz 68 p.p., we wrześniu 39 r. uczestnik walk jako szef 8 kompanii 68 p.p., aresztowany przez gestapo w listopadzie 1940 r., przebywał w niemieckich obozach koncentracyjnych, zamordowany w kwietniu 1943 r. w obozie w Mauthausen.

Barwną postacią z okresu Powstania Wielkopolskiego jest także Kazimierz Grudzielski, ówczesny ppłk, któremu powierzono dowództwo II Okręgu Wojskowego z siedzibą we Wrześni. To on odniósł zwycięstwo zdobywając Żnin, a następnie Łabiszyn i Złotniki w styczniu 1919 r. W 75 rocznicę Powstania Wielkopolskiego został odbudowany grobowiec gen. K. Grudzielskiego w Gozdowie k/Wrześni. W związku z tym, w dniu 9 stycznia 1994 r. odbyły się w Gozdowie uroczystości o charakterze religijno-patriotycznym.

Powyższą listę zamykają p.p.: Franciszek Pawlak, Czesław Pluciński, Michał Przybylski, Ignacy Robaszkiewicz, Władysław Sławski, Piotr Stasik, Jan Walczak.

Umieszczony w tytule fragment często cytowanego wiersza o powstaniu wielkopolskim: "Nikt im iść nie kazał - poszli...", trafnie oddaje jego spontaniczny charakter. Wielu z nich, niestety nigdy nie wróciło do domu. Polegli w walkach, albo zmarli na skutek odniesionych ran następujący wrześnianie: Edward Fiszer, Franciszek Grześkowiak, Czesław Haller, Franciszek Kaźmierczak, Stanisław Krotofil, Marian Krupski, Antoni Łagoda, Ferdynand Miller, Władysław Szmytkowski, Stanisław Wojciechowski.

Z kolei wg historycznych opracowań, w działaniach Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, poległo ogółem 55 mieszkańców ziemi wrzesińskiej, z czego 45 powstańców pochodziło z okolic Wrześni (głównie z Miłosławia, Kołaczkowa, Nekli, Kaczanowa, Borzykowa, Wszemborza, Biechowa i Gutowa Małego), a 10 powstańców z samej Wrześni.
Byli to bardzo młodzi ludzie, w większości nie mający jeszcze 20 lat, którzy zgłaszali się do oddziałów na ochotnika. Często robili to w tajemnicy przed rodziną. Chcieli walczyć dla Polski, która była wprawdzie blisko, ale której nie mogli jeszcze zauważyć w zasięgu swojego wzroku, bo nadal rządy sprawowali przecież Niemcy. Wiedzieli, że mogą zginąć, nikt im niczego nie obiecywał w zamian za zgłaszanie się do oddziałów, ale szli, walczyli, ginęli, a ci którzy przeżyli, to w późniejszych latach w większości wstępowali w szeregi 68 pułku piechoty, stacjonującego we Wrześni (odsyłam do dossier powstańców).

Z perspektywy lat, śledząc dzieje Polski, te odległe i nam współczesne, warto zastanowić się nad wymiarem patriotyzmu. Starsi ludzie, będący kiedyś żołnierzami twierdzą, że dawniejszy patriotyzm był czymś wielkim, nadrzędnym, bezinteresownym, nieporównywalnym z obecnym, dla wielu z Nich był po prostu świętością, a Ojczyznę i jej dobro przedkładali ponad wszystko.
Czy zatem Ich patriotyzm może zmierzyć się z obecnym jego rozumieniem i odczuwaniem? Czy w czasach nam współczesnych, słowo - patriotyzm nie jest za często nadużywane? Trzeba przecież wziąć pod uwagę czasy, w jakim przyszło żyć naszym przodkom, a w jakich dane nam jest żyć obecnie.
Pamiętajmy, że to dzięki tym młodym bohaterom, w wyniku takiego powszechnego działania, przy sprzyjającym biegu historii - zakończyło się to powstanie powodzeniem - włączeniem Wielkopolski w granice utworzonego, znów po latach niewoli państwa polskiego.

Wspominając wydarzenia sprzed lat, powinniśmy w grudniowe dni pójść na stary, parafialny cmentarz przy ul. Gnieźnieńskiej we Wrześni, na którym znajduje się pomnik powstańców wielkopolskich, poległych w walkach 1918-1919 i pochylić głowę, oddając Im hołd.
Szkoda, że tak mało pisze się i mówi o tym powstaniu, a przecież był to zryw zwycięski i tak znaczący dla dopiero co tworzącego się, po latach niewoli - nowego organizmu państwowego.

Dlatego też chciałem przypomnieć w tym opracowaniu, że i my, mieszkańcy Wielkopolski, potrafiliśmy z poświęceniem i oddaniem walczyć o Wolną i Niepodległą.


Powrót na stronę główną